minimalizm w biznesie

Minimalistyczna wolność w biznesie

Idea minimalizmu jest mi bardzo bliska, co najmniej od piętnastu lat. Jednak minimalizm to dla mnie bardziej sposób myślenia i wskazówka w codziennych wyborach niż sztywne wytyczne i rygory.

Dlatego podchodzę do minimalizmu, starając się zachować odpowiedni dystans: jeśli coś lubisz – zatrzymaj to! Nie musisz usuwać ze swojego życia wszystkiego “co zbędne”. Nie musisz w swoim dążeniu do minimalistycznej “ascezy” iść na całość. Nie podążaj ślepo za minimalistycznymi ortodoksami, którzy sypiają na futonie, a ubrania na cały sezon mogą policzyć na palcach jednej ręki.

Pamiętając, że podstawowym założeniem minimalizmu jest ”less is more” (mniej znaczy więcej), nie powinniśmy jednak przesadzać. Głównym kryterium, jak chyba we wszystkim w naszym życiu, powinna być równowaga. I właśnie tak podchodzę do mojego codziennego minimalizmu.

A co z to ma wspólnego z biznesem? Minimalizm w pracy to dla mnie nie tylko czyste, uporządkowane czy nawet puste biurko. Nie tylko posortowane dokumenty oraz zaplanowane zadania i projekty przejrzyście rozpisane w Asanie. To również możliwość wyboru z kim pracujemy i przywilej rezygnacji z niekorzystnych zleceń. Stąd moja rada – kierując się minimalizmem, nie wahaj się i eliminuj wszystko to, co nie służy Twojej firmie, lub nie przynosi Ci satysfakcji. Dzięki temu uwolnisz się od wielu zmartwień:

  • finansowych – mniej wydajesz, więcej zostaje na Twoim koncie
  • niedostatku czasu – wybierasz tylko te zadania, które są istotne dla Ciebie i Twojej firmy
  • lęku przed stratą – masz mniejsze potrzeby, mniej rzeczy i mniej wymagań – nie przywiązujesz się więc tak do świata materialnego

Rób mniej z korzyścią dla Twojego biznesu

Firmy zazwyczaj postrzegają wzrost i zysk, jako główne wskaźniki sukcesu. Zależy im więc na jak największej ilości klientów i przychodów. Dla nich liczą się przede wszystkim słupki sprzedaży. I nic w tym dziwnego, każdy chciałby, żeby jego biznes świetnie prosperował i przynosił więcej dochodów. Ale czy na pewno to jedyny i najważniejszy wyznacznik sukcesu?

Warto spojrzeć na rozwój naszej firmy okiem minimalisty. Łatwo wówczas zauważymy, że więcej klientów i większe przychody oznacza również więcej pracy. I tutaj trzeba sobie zadać kluczowe pytania. Czy chcemy by praca i pogoń za zyskiem stała się sensem naszego życia? I czy więcej klientów to na pewno to, czego potrzebuje do rozwoju nasza firma?

Bardzo bowiem łatwo wpaść w pułapkę pogoni za zyskiem. Praca dominuje wówczas nasze życie, wysysa z nas całą energię i szybko dopada nas zmęczenie, a następnie wypalenie. To nigdy nie jest dobre dla naszej firmy.

Czasem nasz biznes traci na tej pogoni za zyskiem bezpośrednio. Pozyskani klienci mogą okazać się całkowicie przypadkowi i zniknąć tak szybko, jak się pojawili. A przecież zależy nam na stałych, wiernych i zadowolonych klientach. To właśnie oni są gwarancją bezpiecznego rozwoju naszej firmy i jej przyszłością.

Jak widzisz, nie zawsze więcej znaczy lepiej.

Lepsze (i drogie) wrogiem dobrego (i taniego)

Zastanów się, czy zamiast zapracowywać się na śmierć, szukając wciąż nowych i nowych klientów, nie lepiej po prostu ograniczyć koszty. Czy na pewno musisz kupić nową drukarkę, skoro stara nadal działa bez zarzutu? Czy naprawdę konieczna jest regularna wymiana sprzętu biurowego? I czy zawsze musisz wybierać najnowszy (i najdroższy) model laptopa? Może wystarczy ten starszy i tańszy, który również spełnia wszystkie wymagania i będzie Ci służył przez wiele lat?

Pamiętaj! Nawet najbardziej wymyślne narzędzia czy programy wspierające Twoją pracę nie zastąpią krytycznego myślenia. Nie marnuj więc czasu na szukanie idealnego programu z wymyślnymi bajerami. Nie studiuj i nie porównuj godzinami osiągów i parametrów. Znajdź po prostu taki, który będzie dostosowany do Twoich potrzeb. Programy mają pomóc Ci zaoszczędzić czas, a nie go zabierać. Buduj swoje umiejętności, zamiast gromadzić niepotrzebne aplikacje.

Małe kroki, duże korzyści

Są firmy, które przeinwestowują i zaczynają działalność od zaciągnięcia ogromnego kredytu. Wyposażają biura w drogi sprzęt i kupują wszystko, co zdaniem szefostwa potrzebne jest, aby ich biznes działał prężnie i podbijał rynek. Ale nadal nie mają ani jednego klienta. Takie firmy bardzo często znikają, zanim na dobre się rozkręcą. Bo jak wiadomo, kredyty trzeba spłacać…

Nie idź tą drogą. Na starcie zainwestuj tylko w niezbędny sprzęt. Testuj, sprawdzaj, szukaj swoich prawdziwych odbiorców i do nich kieruj ofertę. Zacznij od małych, ale szybkich kroków. Wejście na rynek z rozmachem, na dużą skalę, ale powolne i niemrawe, jest bardziej narażone na niepowodzenie.

Oczywiście, jeśli planujesz rozwój swojego biznesu i ekspansję, jeśli marzysz o wielkiej i dochodowej firmie – działaj! Ale rób to z głową, rozwijaj się w tych obszarach, które dają wartość Tobie i Twoim klientom. Nie bądź niewolnikiem firmy. Minimalistyczny biznes to większa wolność dla Ciebie, czas dla rodziny, czas na doładowanie akumulatorów, lepsze relacje z wartościowym klientem – nawet kosztem mniejszych zysków.

To jest właśnie minimalizm w praktyce – zarówno w życiu prywatnym, jak i w biznesie zachowaj tylko to, co przydatne i konieczne. Ale także to, co sprawia, że czujesz się dobrze. Dzięki takiemu podejściu zaczniesz osiągać lepsze rezultaty, koncentrując się tylko na priorytetach i istotnych sprawach. A jakość Twojego życia znacznie się poprawi.